Według najnowszych badań liczba upadłości i restrukturyzacji przedsiębiorstw gwałtownie rośnie. Najwięcej upada firm produkcyjnych, z branży transportowej i budowlanej. Upadają głównie firmy średnie i małe. Otoczenie rynkowe w jakim funkcjonują przedsiębiorstwa nie jest korzystne. Wydłużone kredyty kupieckie, niskie marże, duża konkurencja, wzrost wynagrodzeń – to wszystko nie sprzyja działalności biznesowej.

Pojawia się pytanie czy bankructwa można uniknąć? Oczywiście. Jeżeli widzimy, że przychody i zyski maleją, należy rozważyć czy nie zmniejszyć zakresu prowadzenia działalności a co za tym idzie zmniejszyć koszty. Może warto zredukować zatrudnienie, zamienić kosztowny lokal na tańszy, zrezygnować z drogiego leasingu samochodów. Generalnie należy skrupulatnie przeanalizować wszystkie koszty. Kolejnym, ważnym aspektem któremu należy się przyjrzeć to nasi kontrahenci. Czy są to firmy rzetelne, które płacą terminowo? Na rynku jest szeroki wachlarz ofert wywiadowni gospodarczych, które przedstawią nam ryzyko związane ze współpracą z daną firmą. Czasami lepiej nie sprzedać produktu lub usługi w ogóle niż dochodzić w sądzie swoich racji. Często problemy finansowe firm pojawiają się nie z ich winy, nie są zamierzone i celowe. Wystarczy, że jeden duży kontrahent nie ureguluje swoich należności i firma jest już zagrożona bankructwem.
A co zrobić jeśli nasza firma stała się niewypłacalna, nie reguluje zobowiązań podatkowych i rachunków podstawowych związanych z bieżącą działalnością? Przede wszystkim należy unikać spirali zadłużenia. Nie wciągać w zadłużenie rodziny i przyjaciół – nie prosić ich o zaciąganie kredytów i pożyczek. Takie działanie zawsze ma zły finał. Pdjęcie decyzji o ogłoszeniu upadłości wiąże się z dużymi emocjami i stresem. Ale pamiętajmy, że to nie koniec świata.